Odwiedza nas 71 gości oraz 0 użytkowników.

Brak grafik

Sieci handlowe zaczynają zabijać nasz regionalizm

Prezes "Polskiej Ekologii": Sieci handlowe zaczynają zabijać nasz regionalizm

- Mali i średni przedsiębiorcy nie są w stanie dostarczać do sieci, które z kolei nie są w ogóle zainteresowane ich produktami. Sieci zaczynają zabijać nasz regionalizm i ekologię przez globalizację i oferowanie w Polsce takich samych produktów jak np. w Hiszpanii - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Paweł Krajmas, prezes Stowarzyszenia „Polska Ekologia”, dyrektor Zakładu Mięsnego „Jasiołka” w Dukli.
Paweł Krajmas podkreśla, że rolnictwo ekologiczne to nie "huśtawka", a trend ogólnoświatowy, który systematycznie rośnie.
- W 2009 roku, gdy zaczął się kryzys, Niemcy szybko zerwali kontrakty z polskimi firmami, które dostarczały surowiec. Okazało się, że niemieckie związki rolników zagroziły, że jeżeli nie będą najpierw kupować od nich, to zablokują im centra dystrybucyjne. Wydaje mi się, że nadszedł już czas na mocne organizacje w Polsce, które powinny zacząć decydować o tym, co powinno się sprzedawać w sieciach - dodaje.
Choć zły wizerunek polskiej żywności w Czechach jest faktem, Paweł Krajmas zwraca uwagę, że problem ten nie dotyczy żywności ekologicznej.

- Czy była kiedykolwiek skarga na żywność ekologiczną z Polski? Jeśli jesteśmy czyści, nie mamy się czego bać. Rozmawialiśmy z Andrejem Babiszem podczas targów w Pradze i powiedział wprost: „Jeśli będziecie czyści, nie będzie problemów”. Jeżeli nie popełniamy błędów i nie próbujemy ich oszukać to będzie dobrze. Oni też mają swoje wymagania i postarajmy się je spełnić. Czesi i Słowacy przyjeżdżają do nas na zakupy i to się nie zmieni. Nasze wędliny są po prostu smaczniejsze, bo, powiedzmy sobie szczerze, nigdy nie potrafili ich robić i nadal nie potrafią. Polska zawsze stała kiełbasą i wędzonkami. Obyśmy tego nie zepsuli różnego typu innowacjami, które, jak patrzę na branżę, niekoniecznie nam służą. Wędzonki kiedyś można było spotkać w całej Polsce, teraz coraz rzadziej - mówi.
Prezes "Polskiej Ekologii" przyznaje, że mniejsze kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w przeciwieństwie do Polski, stały się już niemal wyłącznie rynkami surowcowymi.
- W 2017 roku na naszej Ekogali gościliśmy przedstawicieli organizacji ze Słowacji, Węgier, Bułgarii i Białorusi, żeby porozmawiać o problemach. Słowacy, gdy zobaczyli, ile mamy nagrodzonych produktów i producentów, mocno się zdziwili. Okazuje się, że Słowacja stała się wyłącznie rynkiem surowcowym. Tam nie ma już przedsiębiorców. Wszystko jest sprzedawane do Węgier i Holandii. Za chwilę przyjdzie kolej na nas, zaczną nas wykluczać. Bułgarzy jeszcze się trochę bronią. Podobnie jest też w Czechach, chociaż tam jest inaczej o tyle, że produkcją żywności ekologicznej zajęły się duże korporacje - dodaje.

"JK" Sp. z.o.o.
Copyright © 2011. Wszelkie prawa do grafiki są własnością ich autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie jest zabronione.
Redaktor strony: Kamil Krowicki