Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Brak grafik

Zadyma o dym.


kiełbaska wędzonaBenzo(a)piren to substancja o której w ostatnim miesiącu stało się głośno w mediach. Związek ten o symbolu chemicznym C20H12, określany jest jako substancja toksyczna, rakotwórcza i mutogenna. A wszystko przez nowe rozporządzenie zmieniające obecnie najwyższe dopuszczalne poziomy z 5 µg do 2 µg. (Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 31 sierpnia 2014r.) Zaczęto zadawać pytania czy Unia Europejska zakaże wędzić? Co się stanie z tradycyjnymi i ekologicznymi wędlinami, czy znikną one z rynku? Czy wszystko zastąpi ciekły kondensat dymu wędzarniczego oraz wędzenie w komorach wędzarniczych popularnie zwanych Atmosami?
Na te pytania odpowiadano przez dwa ostanie dni (22 stycznia i 23 stycznia br.) na zwołanych komisjach sejmowych ds. Unii Europejskiej oraz na komisji ds. rolnictwa. Na spotkanie zostali zaproszenie także przedstawiciele Stowarzyszenia Polska Ekologia, którzy stawili się w składzie Maciej Rudziks i Maciej Bartoń. Byli oni jedynymi przedstawicielami branży ekologicznej obecnymi na zebraniu komisji. Podczas obrad na pytania zaniepokojonych przetwórców, posłów oraz przedstawicieli branży mięsnej odpowiadał Rząd oraz powołani eksperci z Inspekcji Weterynaryjnej oraz Inspekcji Sanitarnej. Były to dwa dni pełne gorących dyskusji. Do rozmów włączył się także vice prezes Maciej Rudziks, który wyraził swoje zaniepokojenie o to, że Ministerstwo Rolnictwa nie dba o rolników i przetwórców ekologicznych. Jako swój postulat zgłosił aby do rozporządzenia wprowadzić tolerancje, tzw. widełki, które pozwoliłyby spełnić wymagane normy w myśl zasady ALARA (As Low As Reasonably Acievable) - Tak Nisko Jak Jest To Realnie Możliwe.
Winą za zamieszanie obarczają się na przemian Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Rolnictwa, lecz niestety o zakazie było wiadomo już parę lat wcześniej, lecz nikt z polskiej strony nie wniósł postulatu, aby dopuszczalne poziomy utrzymać. Podczas konsultacji w krajach Unii nt. dopuszczalnych poziomów benzo(a)pierenu swoje postulaty przeforsowały Łotwa oraz Francja, dzięki temu producenci łotewscy spokojnie mogą wędzić szproty, a francuscy małże, bez obawy o łamanie unijnych rozporządzeń. Rząd Polski mógł także złożyć taki postulat poparty odpowiednimi badaniami, lecz tego nie zrobił. Obecnie ważne jest przeprowadzenie odpowiednich badań na poziom WWA. W przypadku wędzenia w komorach wędzarniczych problem przekroczenia dopuszczalnych norm praktycznie nie występuje, natomiast w przypadku np. kiełbasy Lisieckiej, istnieje obawa, że norma zostanie przekroczona. Wynika to po prostu z procesu technologicznego, kiełbasa Lisiecka wędzona jest bezpośrednio nad paleniskiem, a czas wędzenia i pieczenia trwa od 3,5 do 4,5 godzin. Takich przykładów można by wymienić wiele. Ministerstwo Rolnictwa podkreślało, że należy przeprowadzić szkolenia dla wędliniarzy, tak aby wędzili oni z dobrą praktyką produkcyjną, co rzekomo pozwoliło by wyeliminować problem. Oczywiście zgadzamy się z tym, że między innymi czas wędzenia, stopień wilgotności, rodzaj drewna oraz budowa wędzarni ma znaczenia, lecz podając przykład kiełbasy Lisieckiej, nie zawsze można zachować normy.
Podsumowując Ministerstwo Rolnictwa ,,przespało” okres w którym bezproblemowo można było zgłosić swoje postulaty. Ważne jest, aby przeprowadzić badania w zakładach mięsnych, tradycyjnych przetwórniach oraz MOL-ach na zawartość benzo(a)pirenu i sprawdzić, jaki procent wędlin przekraczać będzie nowe normy. Mając wtedy pełen obraz należy przeprowadzić dalsze konsultacje i znaleźć rozwiązanie, które uchroni tradycyjnych producentów wędlin od upadku i zwalniania pracowników, a także polskich konsumentów którzy kochają prawdziwie tradycyjnie wędzone wędliny.

"JK" Sp. z.o.o.
Copyright © 2011. Wszelkie prawa do grafiki są własnością ich autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie jest zabronione.
Redaktor strony: Kamil Krowicki